Ostróda 2010

Ostróda 2010

Wspaniale! Superowo! Fantastycznie! Rewelacyjnie!

– takie epitety o  odbytych koloniach padały z ust dzieci po powrocie z Ostródy.

 

Już po raz drugi grupa dzieciaków z rodzin niepełnych, wielodzietnych i niezamożnych z Wilna, miała szczęście pojechać na kolonie do tego przytulnego i  gościnnego miasta na zaproszenie Warmińsko-Mazurskiego oddziału „Wspólnota  Polska”. Ostróda jest tym bardziej mila dla obozowiczów z Wilna,  ze spotykają ich tam wspaniali ludzie, prawdziwi profesjonaliści, chcący poświęcić dzieciom nie tylko swój czas, ale udzielić serca, nauczyć ciekawych rzeczy. Nade wszystko jednak w imieniu dzieci chciałabym podziękować nieustającemu w swych działaniach i chęci niesienia pomocy Prezesowi Warmińsko – Mazurskiego Stowarzyszenie „Wspólnota Polska” Panu Piotrowi Dariuszowi Bonisławskiemu. To za jego pośrednictwem i dzięki współpracy z organizacją dobroczynną „Filantropia plus” z Wilna te szczególne wakacje mogły przeżyć najbardziej  ich potrzebujący. Poniżej zaś króciutkie relacje samych kolonistów:

Niedawno byłem na koloniach w Ostródzie. Spędziliśmy 10 wspaniałych dni. Każdy z nich był pełen przygód i ciekawych rzeczy, chodziliśmy na przeróżne wycieczki, zwiedzaliśmy zabytki. Odpoczywaliśmy nad przepięknym jeziorem Drwęckim, chodziliśmy na kręgle, na basen, jeździliśmy do agroturystycznego parku, płynęliśmy kanałem Elbląskim na promie. Zwiedziliśmy Gdańsk, Gdynię i Olsztyn. Wieczorami mieliśmy zajęcia z opiekunami oraz spędzaliśmy czas z kolegami grając w różne gry. Chciałbym najserdeczniej podziękować organizatorom tych kolonii za tak wspaniale spędzony czas, który na długo zostanie u mnie w pamięci. Były to najfajniejsze wakacje jakie kiedykolwiek miałem.      Michał Stankiewicz

Obóz Ostródzki był wspaniały.  Urocza Bocianówka…  jechaliśmy wozem przez las, przez pola. Mało brakowało, by wujek Andrzej (prosił byśmy go tak nazywali) zwiózł nas z urwiska (było to tylko dodatkowa atrakcja)! Na wozach złapała nas również ulewa, ale to tylko wzmocniło odczucie wspanialej przygody i zbliżenia z przyrodą! Po powrocie jedliśmy kiełbaski i piliśmy gorącą herbatę. Tę wyprawę zapamiętam na długo…. Gdy pogoda dopisywała chodziliśmy na spacer po mieście, karmić łabędzie lub na kąpiel słoneczną nad jezioro Drwęskie. W niepogodę panie uczyły nas robić ładną biżuterię (np. różyczki, biedronki, żmijki). Był też konkurs ,,TALENTÓW” w którym moja grupa zajęła I miejsce, a przedstawialiśmy piosenkę „Satelite”  – zwyciężczynię tegorocznej Eurowizji. Zwiedziliśmy Trójmiasto, Olsztyn, byliśmy nad morzem, a w niedzielę uczestniczyliśmy byliśmy we mszy świętej w Gietrzwałdzie. Dowiedzieliśmy się, że w tym miejscu było objawienie Matki Bożej. Chciałabym ogromnie podziękować organizatorom tego obozu, który pozwolił mnie i mojej siostrze Patrycji przeżyć rewelacyjne, niezapomniane wakacje.  Ewa Dragunaitie

Miałam okazje zwiedzić Polskę. Jeździłam na wspaniale kolonie. Było bardzo wesoło. Zwiedzaliśmy dużo miast, chodziliśmy nad jeziora. Poznałam dużo nowych koleżanek i kolegów. Były tez wspaniale panie, które nami się opiekowały. Dwa razy byliśmy na kręglach i dwa razy w parku wodnym. Co dzień mieliśmy smaczne posiłki – kanapki z herbatą na śniadanie, zupę i gorące danie na obiad, a na kolacje – chrupki z mlekiem. Było bardzo smutno, gdy odjeżdżaliśmy, nawet płakałyśmy.  Mimo to jestem bardzo zadowolona, że byłam na takich wspaniałych koloniach. Był to mój pierwszy tak długi wyjazd,  jechałam wiec do Polski z pewną obawą, bo wcale nie spodziewałam się, że tak wesoło i ciekawie spędzę ten czas.  Ela Tupikowska

Su pasiūlymais

Susisiekite su mumis

Kontaktai

Swedbank, sąskaitos nr LT69 7300 0101 1108 9616 SWIFT/BIC HABALT22

logotipas

Copyright © 2016
All Rights Reserved